wtorek, 25 września 2018

Kołyska dla Staśka czyli "ciocia, a dałabyś radę zrobić coś takiego?"

      No i ciocia "dała radę" 😃 Przynajmniej mam nadzieję, że dałam. Przedsięwzięcie było rozciągnięte w czasie, bo czasu było dużo - każdy mniej więcej wie ile trwa ciąża 😄 
         Czasu było dużo, ale przez to prace przebiegały powoli, nabierając tempa właściwie tuż przed rozwiązaniem. Najpierw odbyła się wielka myślówa z czego i jak "eto zdjełać". To znaczy wiedziałam, że ze sznurka, że z białego, ale co dalej? Na szczęście przyszedł z pomocą Tata Hirka, który wziął na siebie zrobienie metalowych elementów stelaża oraz "szkieletu" (nie wiem jak to prawidłowo nazwać) kołyski. No i poooszło i jest kołyska dla Staśka 🎁💞
        Tak wyglądały początki: dno dziergane słupkami, zamocowane do metalowej obręczy i dalej boki zrobione według wzoru wybranego komisyjnie przy rodzinnej kawie 😁☕☕😁

I tak się kołyska prezentuje w całości na balkonie 
 
w salonie

w sypialni

i wreszcie w końcu tam gdzie powinna stać, tzn. u Stasia i ze Stasiem. 
Mam nadzieję, że będzie mu się dobrze w niej spało.

Kołyska ma wymiary 100x50cm głębokość ok.35cm. Zawieszona jest na składanym metalowym stelażu wys. 2,20m. Jest możliwość zawieszenia jej bezpośrednio na jakimkolwiek haku wbitym w sufit czy w co tam kto chce. Może ktoś jest chętny na podobną?




5 komentarzy:

  1. Super, wygląda.wspaniale! Nic tylko robić dzieci hehe ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zamawiam ! Ale masz jeszcze dużo dużo dużo czasu ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczna, no budzi zachwyt. Brawo za wykonanie, jestem zachwycona. <3 Jedna z normalnie najpiękniejszych kołysek ever!!!!! Pozdrawiam serdecznie. :)))

    OdpowiedzUsuń