czwartek, 19 lipca 2012

I zaś czarno-biało.

          Najpierw pokażę Wam kolczyki, które zrobiłam dla siebie, dlatego są w miarę nieduże. 
Uszyłam niedawno komplet czarno-biały (kolczyki + zawieszka) dla koleżanki Małgosi na imieniny. Nie zdążyłam sfotografować, ale kolczyki podobały mi się i zrobiłam podobne dla siebie.- oto i one.
         A teraz (do znudzenia) perełki sztuczne szklane w rozmiarach od 4 mm do 1 cm plecione moją ulubioną techniką sznura tureckiego.


czwartek, 12 lipca 2012

Dziś na poważnie.

            Dostałam już trochę temu (może i dwa lata) na imieniny sznurki perełek na woskowym sznurku. Perełki  nanizane były w standardowej sekwencji zwiększających się średnic perełek ku środkowi sznura. Wyglądało to mniej więcej tak, tylko było tego dużo więcej. 


             Renia, czyli koleżanka obdarująca mnie, powiedziała, że to są prawdziwe perełki i żebym sobie coś, moimi "złotymi artystycznymi" ;)) rączkami, zrobiła z nich ładnego.
            Wtedy nie wiedziałam jeszcze o istnieniu techniki sznurów koralikowych, dlatego odłożyłam je z należnym nabożeństwem ad acta. Dopiero "Królowa koralików" weraph oświeciła mnie swoim kursem sznurów szydełkowo-koralikowych. Trochę czasu zajęło rozgryzienie "jak się to robi" i ćwiczenia na różnych koralikach. Aż wreszcie dojrzałyśmy wraz z Mary do przeróbki perełek na "coś ładnego" - cytując koleżankę Renię. 
           Mary podjęła się trudu rozczłonkowania 6-7 sznurków na części składowe, po czym nanizała w sekwencji własnej. Ja szybciutko wyplotłam i powstał piękny naszyjnik. Troszkę się rozpędziłyśmy z długością, dlatego wykończenie jest takie - początek zszyty z końcem.



 Trochę te perły mało fotogeniczne.

Do naszyjnika Asia dorobiła kolczyki
 
Zuza miała wenę, aby zrobić zdjęcie na zegarze - tak się prezentuje na cyferblacie cały komplet.
A tak wygląda naszyjnik na ludziu, ludź jest bardzo ruchliwy (Zuza) i naszyjnik się trochę zwichrował.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Zagubione cellini.

            Ta celinka gdzieś mi się zatraciła i nie stanęła do pierwszej sesji foto. Wstydliwa taka :) Następna z serii duuużych. Koraliki w trzech odcieniach szarości. Największe 8mm grafitowe perełki, dalej perełki srebrno-szare 6mm, a potem 4mm koraliki: grafitowy, czarny, grafitowy i powrót do perełki srebrno-szarej.

Do kompletu kolczyki - bałwanki z koralików użytych w naszyjniku.

piątek, 6 lipca 2012

Kolory lata.

             Wracam znów do wyrobów kolorowo-orgiastycznych. Miałam zrobić duży kolorowy wisior i na tym koniec wytycznych. Wisior jest duży i kolorowy więc zgłaszam go do wyzwania art-piaskownicy

Po namyśle dodaję następne zgłoszenie na Wyzwanie Szuflady
            Gorzej, że zleceniodawca nagle przestał się interesować (po uprzednim zatwierdzeniu projektu). Tak, że chwilowo wisior "bez rodziny" ;) Może sama go przygarnę??

środa, 4 lipca 2012

Monochromatycznie

            Na specjalne życzenie mojej córki Asi uszyłam młodszą wersję czarnych kolczyków ślubnych.
Miały być mniejsze, ale nie wiem czy to się udało. Aśka nie narzeka, mówi, że lubi długie. Tym razem użyłam podłużnych pastylek lawy, troszkę innych kamyczków szklanych, góra też nieco inna.
Tak wyglądają na uchu.

wtorek, 3 lipca 2012

Cellini grande black and white!

       To znaczy w moim wolnym przekładzie ogromniaste. Wykonane ze sztucznych perełek, z których najmniejsze mają 4mm.
Black
White
Do białego naszyjnika również były kolczyki-bałwanki, ale wstydliwie skryły się przed fotografem.

poniedziałek, 2 lipca 2012

Zrobione na perłowo ;))


Posted by Picasa         Dzisiaj perełki w roli głównej. Dwa kompleciki naszyjnik + kolczyki wyplatane ze sztucznych perełek wielkości  od 4mm do 1cm. Technika - oczywiście sznur koralikowy na 5 perełek w rzędzie.

Pierwszy w wersji ślubno-białej.



 Na poprzednim zdjęciu zginęły kolczyki :)) Ale się odnalazły.


I drugi w tonacji brudny róż - wrzos, albo coś koło tego. Kolor wzmaga się (ciemnieje) wraz ze wzrostem średnicy perełek.